sobota, 31 marca 2012. 21:40

Wróciliśmy do analogów. Wspaniałe uczucie znowu móc przewijać kliszę, czuć ciężar starych, porządnych aparatów. Mieć ograniczenie do 36 klatek które pobudza kreatywność. Móc dotknąć negatywu. Czuć lekki dreszczyk emocji przed odebraniem swojej pracy z fotolabu. Podziwiać kolory, gradienty i wszystko inne co nie jest dostępne w fotografii cyfrowej.
Musimy sobie kupić porządny skaner do klisz.

Zenit ma lekką wadę w postaci niedomykającego się czegoś przez co niektóre zdjęcia są tylko w połowie. Musimy go przeczyścić ale międzyczasie kupiliśmy Praktice.

czwartek, 22 marca 2012. 11:22

Dzisiaj trochę inaczej bo kilka zdjęć autorstwa Młodej. Telefon jest lżejszy od lustrzanki i łatwiej "naciska się" ekranowy spust migawki niż w prawdziwym aparacie. Efekty są też jej autorstwa chociaż mam wrażenie że powstały na zasadzie losowego klikania ;)

czwartek, 26 stycznia 2012. 16:07

Jak widać nic nie dała bo nasz rząd to osły które ciężko myślą. Wiedizałam że tak będzie jednak nie miałam zamiaru siedzieć na tyłku ;) - młoda pewnie by mi tego nie wybaczyła :P Co przyjdzie z tego kretyńskiego zapisu zobaczymy.
Dla informacji nie drażni mnie to że rząd chce walczyć z piractwem. Chociaż jestem doskonałym przykładem na to że pobierając coś z netu też się kupuje (ponad 100 płyt z muzyką i ponad 300 z filmami zalegającymi u nas na półkach chyba o tym świadczy najlepiej) - martwi mnie to że nie dosłownie ale ustawa pozwala na szpiegowanie, cenzurowanie absolutnie wszystkiego i karanie bez wyroku sądu i bez możliwości obrony (art. 12 ust.2)
Nie byliśmy na całej ze względu na to by młoda nie przemarzła. Nie przeszkadzały jej krzyki i podskoki i smacznie spała na rękach. Warunki do fotografowania były paskudne - szczególnie jeśli ktoś jest tak niski jak ja ;)